Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Warmiacy najlepsi w Polsce na piasku!


Zespół Warmii Traveland Olsztyn po ostatniej wygranej w międzynarodowym turnieju w Warszawie nie spuścił z tonu. Po bardzo emocjonującym turnieju finałowym mistrzostw Polski i pokonaniu dotychczasowego mistrza kraju, stanął na najwyższym podium w zawodach kończących zmagania piłkarzy ręcznych plażowych.


Weekendowe wydarzenia w Starych Jabłonkach na długo zostaną w pamięci zawodników bioracych udział w imprezie. Ponad trzymiesięczne zmagania na piasku, przeplatane ciężkimi przygotowaniami do sezonu halowego Warmiaków, kontuzjami i urlopami miały swój koniec w przedostatni weekend sierpnia. Prześledźmy jak powstawała ekipa mistrza Polski 2010...


Ubiegły rok był debiutanckim sezonem olsztyńskich "plażowiczów". Warmiacy w składzie: Mateusz Kopyciński, Michał Bartczak, Daniel Urbanowicz, Jacek Zyśk, Marcin Malewski i Adam Wolański w imprezie finałowej zagrali na miarę swoich możliwości. W grze Warmii brakowało jeszcze taktyki charakterystycznej dla zespołów grających na plaży, stąd osiągnięte trzecie miejsce uznano za spory sukces. Już wtedy gracze podkreślali, że plażówka jest doskonałą przygodą, która dodatkowo wyzwala w nich sporo adrenaliny i sportowej chęci rywalizacji.
Pierwszy turniej w 2010 roku

Rok później miało być jeszcze lepiej, ale odejście ze składu dwóch zawodników stwarzało pewne obawy o formę drużyny. W miejsce żegnających się z ekstraklasowym zespołem z Olsztyna Wolańskim i Urbanowiczem, do składu włączeni zostali: Krzysztof Szymkowiak i Sebastian Sokołowski. Z rożnych powodów na pierwszy turniej nie pojechał natomiast Paweł Ćwikliński. Inauguracja sezonu na piasku wypadła dla olsztynian bardzo udanie. Tak turniej w Inowrocławiu, w którym Warmia Traveland zdobyła drugie miejsce opisywał kapitan, Marcin Malewski:

"- Turniej był dla nas bardzo udany - opowiada Marcin Malewski, pełniący rolę kapitana i kierownika zespołu - Pojechaliśmy w składzie sześcioosobowym, z "nowymi" zawodnikami: Łysym i Sebkiem [Szymkowiak i Sokołowski - shmon] i trzeba przyznać, że od pierwszego meczu grało nam się bardzo dobrze. Olsztyńscy zawodnicy przed turniejem nie mieli zbyt wiele czasu na zgranie, dlatego przed zawodami były obawy o formę. - Musieliśmy przypomnieć sobie grę na piasku, dla niektórych był to również pierwszy raz - mówi Malewski. - W zawodach wystartowały najlepsze drużyny w  Polsce i konkurencja była naprawdę mocna - wyjaśnia Maleś. - Dlatego bardzo cieszymy się z wyniku końcowego, tym bardziej, że grało nam się świetnie. Mamy chyba jeszcze mocniejszy zespół niż w ubiegłym roku. "


Pech Sokołowskiego

Drugi turniej, odbywający się w Szczecinie, okazał się nieco pechowy dla drużyny ze stolicy Warmii i Mazur. Kontuzja bramkarza, popularnego Bagiety sprawiła, że olsztyniacy zajęli odległe, piąte miejsce. Nie pomogły nawet odważne interwencje specjalisty od defensywy - Krzyśka Szymkowiaka, który stanął miedzy słupkami bramki.


Nałęczów w rytmie United

Warmiacy i złote medalistki z Wroclawia

Warmiacy i złote medalistki z Wroclawia

W kolejnych zawodach, które odbyły się w Nałęczowie do składu włączony został były bramkarz - jeszcze pierwszoligowej Warmii - Łukasz Szymański. Decyzja o powołaniu popularnego Szymona zapadła głównie dlatego, że miał on już doświadczenie na plaży, grając w finałowym turnieju w 2009 roku w ekipie z Lubina [drużyna zajęła ostatecznie szóste miejsce - shmon]. Brak treningów i kontuzja kregosłupa, która spowodowała zakończenie kariery wychowanka Warmii nie przeszkodzily mu we wkomponowaniu się do gry ekipy Warmiaków. Turniej w Nałęczowie był pierwszą oznaką rosnącej formy Malewskiego i spółki. Silną stroną olsztynian stała się obrona, w której brylował Łysy - w ataku postawienie na Malewskiego w roli libero, a Zyśka jako kołowego okazało się dobrym posunięciem. To właśnie współpraca tej pary i klasyczne wrzutki były nie do zatrzymania dla przeciwników. Gdy dodamy do tego "kręcących się" Kopycińskiego i Bartczaka, nie ma co się dziwić, że Warmia szybko wróciła na podium w turniejach kwalifikacyjnych. Okrasą zawodów w Nałęczowie był finał, w którym zespół z Olsztyna minimalnie przegrał z mistrzem Polski, po pasjonującej rundzie shoot-outow. Mecz okrzyknięty został najlepszym spotkaniem sezonu plażowego. Formą wśród olszynian błysnął Szymański, który został wybrany MVP turnieju.

Relacja z Nałęczowa:
"- Byliśmy naprawdę blisko - mówił po meczu wciąż niezadowolony kapitan i kierownik drużyny, Marcin Malewski - Jesteśmy sobie sami winni, bo kolejny raz zawiodła przede wszystkim skuteczność i chłodna głowa - podkreślał. Cieszy natomiast wysoki poziom gry ekipy z Olsztyna, dla której gra w plażową odmianę piłki ręcznej jest doskonałą przygodą. - W porównaniu do ubiegłego roku gramy znacznie lepszą piłkę ręczną. Teraz naprawdę mamy przyjemność z gry - zgodnie podkreślają wszyscy "plażowicze" . - Mecze są coraz ciekawsze i wszyscy dokładają cegiełkę do tego, żebyśmy w końcu stanęli na najwyższym podium - podkreśla Jacek Zyśk, który na plaży gra na pozycji... kołowego. W rytmie piosenki "United" wykonywanej przez Marky Marka, która była odśpiewywana po każdym zwycięstwie, Warmiacy powrócili do Olsztyna, gdzie od poniedziałku ruszyły przygotowania zespołu do PGNiG Superligi Mężczyzn."


Jest pierwsze zwycięstwo!

Dwa drugie miejsca i piąta lokata praktycznie zapewniały szczypiornistom z Superligi awans do turnieju finałowego. Trudno było jednak odmówić sobie startu w najlepszym turnieju kwalifikacyjnym w tym roku - Beach Handball Warsaw 2010, zaliczanym do European Beach Handball Tour. W stolicy Polski zagrało łącznie 16 ekip, w tym z Hiszpanii i Holandii. Plażowicze ze stolicy Warmii i Mazur zagrali bodaj najlepszy turniej w tym sezonie, wygrywając wszystkie swoje mecze w stosunku 2:0, a w finale gromiąc Gwardię Opole 2:0 (16:8; 15:8). W tych zawodach słabiej zaprezentował się mistrz Polski, Damy Radę Inowrocław, który zajął szóste miejsce. Kolejny raz dobra gra w obronie całego zespołu została nagrodzona - najlepszym bramkarzem zawodów został ponownie Łukasz Szymański, który świetnie współpracował z zawodnikami w polu. Po tym turnieju głośno zaczęło mówić się o szansach Warmii na detronizację mających monopol na tytuł mistrzowski zawodników z Inowrocławia. Postawa na boisku zaowocowała powołaniami do plażowej kadry Polski dla: Marcina Malewskiego, Michała Bartczaka, Krzysztofa Szymkowiaka i Łukasza Szymańskiego. Niestety obowiązki klubowe nie pozwoliły szczypiornistom na udział w tygodniowym zgrupowaniu.


Mamy MISTRZA!

Trzy tygodnie przerwy pomiędzy zawodami w Warszawie, a finałem rywalizacji na plaży to długi okres. Szczególnie, gdy zawodnicy muszą przygotowywać się do znacznie ważniejszego sprawdzianu - PGNiG Superligi Mężczyzn. Pierwszą złą wiadomością była poważna kontuzja Jacka Zyśka. Zyziu musiał poddać się operacji więzadeł w lewym kolanie, co wykluczyło jego grę na piasku, ale także na parkiecie... Kolejną "ofiarą" przygotowań podopiecznych trenera Malinowskiego był Szymkowiak, który podczas towarzyskiego turnieju w Nidzicy naciągnął sobie pachwinę. Wcześniej Łysy narzekał także na ból ścięgien Achillesa. Początkowa euforia po wygranym turnieju w Warszawie została zastąpiona bardziej rozważnymi ocenami szans w finale rozgrywanym w Starych Jabłonkach. Do składu ostatecznie dołączył Paweł Ćwikliński, który miał zastąpić Zyzia. Nieznany był los Szymkowiaka, który dopiero w czwartek truchtał w czasie treningu na hali. Jak można było się spodziewać, Łysy nie odpuścił szansy gry w finałach i ostatecznie zagrał w imprezie - jak się okazało z ogromnym zyskiem dla całej ekipy! W finałach olsztynianie zagrali z dwoma bramkarzami: Sokołowskim i Szymańskim - to miało zapewnić zabezpieczenie 'tyłów".

W swoim pierwszym meczu w Starych Jabłonkach Warmiacy mieli spore problemy ze skutecznością. Wydarzenia przed turniejem i problemy kadrowe nieco zdekoncentrowały "plażowiczow", czego efektem był przegrany pierwszy set z niżej notowanym rywalem. Przegrana jednym punktem w ostatnich sekundach seta zdenerwowała olsztynian, którzy w kolejnej odsłonie nie dali już szans rywalom. W shoot-outach klasą błysnął Sokołowski, który prócz obron dwukrotnie przechwytywał podania bramkarza drużyny przeciwnej.

W drugim meczu olsztynianie zmierzyli się z broniącą tytułu mistrza drużyną Damy Radę. I rzeczywiście inowrocławianie dali radę wygrać, pomimo, że kolejny raz do wyłonienia zwycięzcy trzeba było rzutów karnych. Porażka z Inowrocławiem wbrew pozorom nie była klęską Warmii Traveland. To właśnie ten mecz - a raczej dobra gra - upewniły zespół, że zmiany w składzie nie powinny przeszkodzić w osiągnięciu tytułu mistrza Polski. "Nowy" nabytek drużyny, Paweł Ćwikliński zagrał doskonałe spotkanie, które dodało zawodnikowi skrzydeł na kolejne mecze. - Jest dobrze chłopaki! - podkreślał Jacek Zyśk - Musimy awansować do finałów i wtedy przelamać Inowroclaw - motywowal zawodników z Olsztyna wracający do zdrowia rozgrywający. I, jak się później okazało, nie pomylił się...

Trzeci mecz w sobotę miał zadecydować o tym, kto wyjdzie na drugim miejscu z grupy i zagra w półfinale. Przeciwnik gospodarzy - Aula Radom nie miała szans w meczu z rozpędzającymi się Warmiakami i przegrała 0:2.


W niedzielę Warmia Traveland w półfinale zmierzyła się z kolejnym rywalem, z którym zawsze toczyla zaciekłe boje - Gwardią Opole. Ogromna mobilizacja przedstawiciela ekstraklasy sprawiła, że w pierwszym secie doszło do pogromu 32:6. Taka sytuacja i szybkie prowadzenie w drugiej odsłonie spotkania nieco rozluźniły szeregi Warmii, która dala sobie narzucić styl gry przeciwnika. Końcówka to spore nerwy gospodarzy i ostateczne zwycięstwo 20:18 i 2:0 w setach. I tak oto zespól z Olsztyna wywalczył sobie prawo gry w finale, ale także rewanżu na drużynie Damy Radę Inowrocław. Wszystkie spotkania pomiędzy obiema ekipami w sezonie 2010 przestały mieć w tym momencie znaczenie, równiez dotychczasowe statystyki...

Niesieni dopingiem blisko 2000 kibiców, zmotywowani na 110% i pewni swojej wartości Warmiacy niespodziewanie dominowali na boisku. Klasą samą dla siebie był Sebastian Sokołowski, który rozgrywał kolejny doskonały mecz w bramce. Przez dwadzieścia minut inowrocławianie  nie potrafili znaleźć recepty na postawę Bagiety. Zawodnicy Damy Radę ponownie próbowali wyłączyć z gry Malewskiego, który stanowi o sile olsztynian, ale świetna postawa Kopycińskiego, Bartczaka i Ćwiklińskiego sprawiły, że taktyka nie zdała egzaminu. Zresztą motywacja kapitana "plażowiczow" była tak ogromna, że nie przeszkadzał mu nawet dwuosobowy blok znacznie wyższych obronców rywali, a piłki co rusz wpadały "za kołnierz" stojącego w bramce Grabowskiego. Ostatnie sekundy meczu to świętowanie nowego mistrza Polski w plażowej piłce ręcznej i wielka feta na trybunach. Warmiacy odnieśli historyczne zwycięstwo nad drużyną Damy Radę Inowrocław i zdobyli złoty medal!

Wisienką na torcie były wyróżnienia dla najlepszego bramkarza turnieju - Sebastiana Sokołowskiego i najlepszego zawodnika - Marcina Malewskiego. Wśród kobiet swoją dominację potwierdziły zawodniczki AZS AWF Wrocław. "Jagódki" tym samym obroniły tytuł z poprzedniego sezonu.


Mistrz Polski 2010 w plażowej piłce ręcznej
Sebastian Sokołowski - bramkarz
Łukasz Szymański - bramkarz
Marcin Malewski - libero/skrzydłowy
Michał Bartczak - skrzydłowy/kołowy
Jacek Zyśk - kołowy/libero
Mateusz Kopyciński - skrzydłowy
Krzysztof Szymkowiak - kołowy
Paweł Ćwikliński - skrzydłowy


Wkrótce solidna porcja zdjęć z zawodów w dziale Galeria. Zapraszamy równiez do zapoznania się z relacją zawodów zamieszczoną w serwisie internetowym Warmińsko-Mazurskiej Federacji Sportu www.sport.olsztyn.pl




shmon

 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

zadowolony (2010-08-25 12:46:04)

impreza super - sport muzyka, zabawa pierwsze milosci :)