Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Wygrana zrodziła się w bólach. Traveland Społem - Nielba 32:31

OKPR Traveland Społem Olsztyn - MKS Nielba Wągrowiec 32:31 (13:15)

Traveland: Sokołowski, Boniecki - Boneczko 7, Bartczak 6, Urbanowicz 4, Kopyciński 4, Garbacewicz 4, Krawczyk 4, Ćwikliński 2, Kłosowski 1, Masiak
kary: 2 minuty (Kłosowski)
Nielba: Konczewski, Głębocki - Shychkov 6, Janusiewicz 6, Płócienniczak 4, Przysiek 4, Gierak 3, Krajewski 2, Świerad 2, Frolov 2, Witkowski 1, Ciok 1
kary:
8 minut (Krajewski x2, Gierak, Shychkov)
sędziowali:
Arkadiusz Sołodko / Leszek Sołodko
widzów: ok. 350


Warmiacy zdołali pokonać beniaminka ligi i w dwumeczu o piąte miejsce w lidze zagrają z Zagłębiem Lubin. Nieliczni kibice, którzy zdecydowali się przyjść do hali Urania na początku długiego weekendu, zobaczyli na parkiecie sporo walki ale jakość gry pozostawiała wiele do zyczenia.

 
Trener Malinowski

Trener Malinowski "w akcji"

Kolejny raz szkoleniowiec Travelandu postawił na młodych zawodników, nie powołując Adama Wolańskiego i Piotra Frelka. W roli zmiennika Marka Boneczki w składzie znalazł się Szymon Hegier, co oznaczało, że na parkiecie nie pojawi się rekonwalescent – Krzysztof Maciejewski. Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się Łukasz Gierak>, a na jego trafienie szybko odpowiedział Krzysztof Kłosowski. Gospodarze w obronie kolejny raz zagrali w ustawieniu 5:1, od pierwszych minut wyłączając podania do środkowego rozgrywającego, Dawida Przysieka. W ataku Warmiacy starali się uaktywnić grę obu „polówek” często stosując zmiany pozycji. W obronie wągrowiczan również widać było „taktyczną rękę” trenera, który nakazał swoim podopiecznym odcinać podania do grającego na lewym rozegraniu Kłosowskiego, a tym samym uniknąć zagrań do skutecznego Mateusza Kopcińskiego na skrzydle. W ataku Nielba grała to, co potrafi najlepiej – wiele rozwiązań „jeden na jeden” i gra z kołowym. Właśnie słaba współpraca obrońców z Olsztyna sprawiła, że goście bez większych problemów dogrywali na szósty metr, skąd skutecznie akcje wykańczali obrotowi. Wymiana ciosów trwała do dwudziestej minuty spotkania. Przez ten czas żadna z drużyn nie zdołała wyjść na większe niż 1-bramkowe prowadzenie. Odrobiona lekcja przez beniaminka sprawiła, że gospodarze mieli problemy ze skutecznym rozegraniem „szybkiego środka” i wykorzystaniem nieustawionej obronie po rzuconej bramce w ataku. W końcówce pierwszej odsłony, po rzutach Jakuba Płócienniczaka i Oleksiia Shychkova, na tablicy świetnej pojawił się wynik 7:10 dla Nielby. Olsztynianie nie dali jednak odskoczyć rywalom - sześć minut później zniwelowali stratę do jednego oczka, skłaniając trenera Edwarda Kozińskiego do wzięcia czasu. Ostatnia minuta pierwszej polowy to dwa wykluczenia dla gości i kuriozalna bramka w wykonaniu Bartosza Świerada, który wykorzystał niezdecydowanie obrońców zespołu ze stolicy Warmii i Mazur i pomimo sugerowanej gry na czas przez parę sędziowską i braku dwóch zawodników bez problemu pokonał zaskoczonego Sebastiana Sokołowskiego w bramce. W ten sposób po 30 minutach wynik brzmiał 13:15.

Druga polowa nie spowodowała diametralnej zmiany obrazu meczu. Olsztynianie dzięki skutecznej grze w przewadze, którą wygrali w stosunku 3:0, zdołali dogonić rywala. W 55. minucie, po objęciu prowadzenia 30:28 przez ekipę Travelandu, wydawało się, że Warmiacy zaczną konsekwentnie dążyć do zwycięstwa. Kolejne bramki zdobyli jednak nie olsztynianie, a dobrze spisujący się w spotkaniu Michał Janusiewicz i Shychkov, doprowadzając na trzy minuty przed końcem do dwudziestego już remisu. Nawet po trafieniach Pawła Ćwiklińskiego (z 7. metra) i Michała Bartczaka na 60 sekund przed ostatnim gwizdkiem, goście zacięcie walczyli o korzystny rezultat. Zdołali jednak dorzucić tylko jedną bramkę, ustalając wynik na 32:31. Zwycięzcą dwumeczu zostali olsztynianie i to oni zagrają z Zagłębiem Lubin o 5. miejsce.

Wśród gospodarzy na brawa zasłużyli na pewno Bartczak i Boneczko, który dwoił się i troił zarówna w ataku, jak i w obronie. Bardzo dobra zmianę w bramce dał także Wojtek Boniecki, który „trzymał” wynik w końcowych minutach meczu. Wśród gości na brawa zasłużył wracający po kontuzji Janusiewicz, na którego recepty nie mogła znaleźć defensywa z Olsztyna.





shmon


Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

ja (2010-05-03 11:20:31)

Chciałem tylko dodać, że drużynę na medal to się buduje latami drogi Zarządzie!!!! NIe można co sezon wymieniać połowy drużyny i ogłaszać, że zdobędziemy medal!!!!
Przykładową drużyną może być MMTS Kwidzyn, który gra "prawie" niezmiennym składem od dobrych kilku sezonów i zaczęło to procentować.
Pozdrawiam wszystkich sympatyków szczypiorniaka.

mass (2010-05-02 08:50:54)

Tak rzeczywiście było dużo walki ,parę fajnych bramek Boniek dobrze się pokazał i tyle.Warmia to po prostu teraz zespół na 5-6,prezes sobie zażartował rok temu ,że medale i wszyscy w to uwierzyliśmy-a na medal to trzeba zrobić drużynę dopiero Drogi Zarządzie!Pozdrawiam-w weekend majowy!!!