Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Olsztyński walec rozpędza się... Traveland Społem - Zagłębie Lubin 35:33

OKPR Traveland Społem Olsztyn - MKS Zagłębie Lubin 35:33 (20:12)

Traveland Społem: Sokołowski (18 interwencji/51 rzutów - 35%) - Ćwikliński 9 bramek (9 bramek/11 rzutów, w tym 2 bramki/4 rzuty karne), Boneczko 6 (6/8, w tym 0/1), Bartczak 5 (5/6, w tym 2/3), Kłosowski 4 (4/11, w tym 0/1), Krawczyk 3 (3/7), Garbacewicz 3 (3/5), Urbanowicz 2 (2/6), Hegier 2 (2/2), Zyśk 1 (1/3), Masiak (0/3), Kopyciński (0/2), Szymkowiak 0 - skuteczność zespołu: 51%
Zagłębie: Świrkula, Malcher - Stankiewicz 7, Paweł Adamczak 5, Kieliba 5, Fabiszewski 5, Nowak 4, Piotr Adamczak 3, Obrusiewicz 2 (1), Tomczak 1, Kozłowski 1, Orzłowski, Niedośpiał,
kary: Traveland Społem: 10 min, Zagłębie: 16 min
sędziowie: Sołodko/Sołodko
widzów: ok. 300



Chociaż nie udało się awansować do finału Pucharu Polski, to zawodnicy, działacze i kibice zgromadzeni w hali Urania mogą być zadowoleni z poziomu gry odbudowującego formę Travelandu Społem Olsztyn. Fantastyczna pierwsza połowa w wykonaniu Warmiaków zaostrzyła apetyty na odrobienie strat z pierwszego spotkania. Olsztynianie w drugiej cześci meczu byli już jednak myślami przy sobotniej potyczce w play-off w Kwidzynie.


Doskonała pierwsza połowa i oszczędzanie sił w drugiej części - tak można by, po krótce, opisać środowe spotkanie w Pucharze Polski. Po fatalnej serii meczów, Warmiacy wracają do swojej formy, którą zachwycali całą Polskę w grudniu zeszłego roku. W rewanżowym meczu o wejście do finału PP, olsztynianie pokazali gościom z Lubina, że można odrobić duże straty i napędzili nie lada strachu podopiecznym trenera Szafrańca. Po piętnastu minutach Traveland Społem odrobił połowę strat z ubiegłego tygodnia, a do przerwy ekipa gospodarzy prowadziła komfortowo ośmioma bramkami. Jeszcze na początku drugiej odsłony meczu Boneczko i spółka wyszli na prowadzenie 21:12 i kibice w hali Urania zastanawiali się, czy dojdzie do dość sensacyjnego zwycięstwa Travelandu różnicą ponad 10 bramek. Słabsza dyspozycja rzutowa z siódmego metra i rotacja składem sprawiła, że lubinianie zdołali zniwelować straty i tym samym bezpiecznie awansować do finału, w którym zmierzą się z Vive Kielce. Warmiacy pozostawili po sobie świetne wrażenie, a pierwsze 30 minut to koncert gry Sebastiana Sokołowskiego w bramce (50% skuteczności w pierwszej połowie) i Pawła Ćwiklińskiego (7 bramek i 100% skuteczności w pierwszej połowie). Trener Aleksander Malinowski dał pograć wszystkim zawodnikom, a pucharowy pojedynek na pewno dobrze będzie wspominał Szymon Hegier, który pokazał się z dobrej strony w końcowych minutach rywalizacji.


W wyjściowej siódemce ponownie wystąpił Sokołowski, który zajął miejsce doświadczonego Wolańskiego. W rozgrzewce udział brał także trzeci bramkarz, Wojciech Boniecki, ale trener ostatecznie postanowił nie wpisywać go do protokołu i rezerwowym dla byłego zawodnika AZS-u Gdańsk był popularny Wolak. Na parkiecie od pierwszej minuty zameldowali się: Krzysztof Kłosowski, Daniel Urbanowicz, Michał Krawczyk, Mateusz Kopyciński, Marek Boneczko i Paweł Ćwikliński. Po raz kolejny szkoleniowiec olsztynian zastosował manewr z jedną siódemką do obrony i ataku i zdecydowanie przyniosło to efekty. Już pierwsza akcja meczu przyniosła Warmiakom bramkę, której autorem był aktywny Kłosowski. Lubinianie wkrótce wyrównali stan meczu i był to jedyny bramowy remis w tym spotkaniu. Skuteczne interwencji doskonale dysponowanego Sokołowskiego i pewnie wykorzystywane kontry pozwoliły gospodarzom na odskoczenie od rywali. Po kolejnym skutecznym kontrataku, w 10. minucie olsztynianie prowadzili już czteroma trafieniami (7:3), a w ataku brylował przede wszystkim Ćwikliński. Zagłębie kompletnie nie radziło sobie w ataku pozycyjnym, natomiast rozważna gra w tym elemencie szczypiornistów z Olsztyna i słaba postawa Świrkuli w bramce spowodowała, że goście nie mieli okazji na grę w kontrataku. Traveland Społem odrobił także lekcję w obronie, dzięki czemu praktycznie niewidoczny był Michał Stankiewicz, a Michał Nowak po kilku nieudanych rzutach usiadł na ławce. Jedynym zawodnikiem, który wydawał się nie robić sobie nic z defensywy gospodarzy był Radosław Fabiszewski. Warmiacy grali bardzo skoncentrowani, wykorzystując grę w przewadze i powiększając różnicę bramkową. Najwierniejsi kibice ekipy ze stolicy Warmii i Mazur przecierali oczy ze zdumienia, widząc praktycznie bezbłędną grę swoich pupili. Mało tego, na parkiet wchodzili kolejni zmiennicy i dodawali swoją cegiełkę do dobrej gry gospodarzy. Ostatnia bramka pierwszej odsłony padła w 26. minucie, a jej autorem był Tomasz Garbacewicz. Na tablicy świetlnej pojawił się wynik 20:12 i Warmiaków dzieliły jedynie 2 bramki od wyrównania strat z pierwszego spotkania. Liderem ekipy grającej na co dzień w hali Urania byli: Ćwikliński – 7 bramek i Sokołowski – 12 udanych interwencji.

Fantastyczna postawa gospodarzy zapowiadała sporo emocji w drugiej połowie, bo nikt nie spodziewał się, aby goście odpuścili walkę o finał. I rzeczywiście, Zagłębie zagrało ostatnie 30 minut znacznie lepiej. Po dwóch minutach drugiej połowy bramkę zdobył Krawczyk i olsztynianie prowadzili dziewięcioma trafieniami, jednak chwile potem do karnego podszedł bezbłędny do tej pory Ćwikliński i przerzucił go nad poprzeczką. Co prawda za chwile poprawił się w kontrze, jednak w grze podopiecznych trenera Malinowskiego coś się zacięło. Dodatkowo, olsztynianie „łapali” częste kary dwuminutowe. W 40. minucie Zagłębie przegrywało „jedynie” pięcioma bramkami i trener Malinowski zaczął oszczędzać podstawowych zawodników. Wśród zmienników wyjściowej siódemki Travelandu Społem bardzo pozytywne wrażenie pozostawił Szymon Hegier, który w ofensywie był kilkakrotnie obsługiwany przez kolegów. Cóż z tego, skoro do rzutów karnych wywalczonych przez Hegiera, podchodzili kolejni zawodnicy i nie potrafili pokonać Malchera. Lubinianie najbliżej gospodarzy byli w 51. minucie, kiedy na tablicy wynik brzmiał 32:31. Ostatecznie Warmiacy nie dali się dogonić przyjezdnym i wygrali rewanżowe spotkanie 35:33. Bardzo cieszy dobra gra zespołu w pierwszej połowie, chociaż także w drugiej odsłonie nie zabrakło ładnych akcji Boneczki i spółki. Grając bez Piotra Frelka i Wolańskiego, podopieczni trenera Malinowskiego dość łatwo radzili sobie z jedną z najsilniejszych ekip w ekstraklasie, udowadniając, ze kryzys mają już za sobą. Martwić może natomiast dekoncentracja w drugiej połowie i znacznie słabsza gra w defensywie, w której ponownie objawiła się słaba współprac obrońców w kryciu kołowego. W znacznie lepszych nastrojach zawodnicy Travelandu Społem będą czekali na potyczkę z MMTS-em Kwidzyn w pierwszej rundzie play-off.







shmon
Karina Wiśniewska
fot. Bartosz Cudnoch


 
 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

kibic (2010-03-19 20:34:20)

Benc święta racja, ale czego się spodziewać, dla 10 osób z klubu kibica nikt nie będzie robił wyjazdu. Żenada.

warmiak (2010-03-19 16:45:56)

no właśnie o lat kibice sobie z tym radzili...rząd pierwszy liczy ponad 40 miejsc a KK liczy jakieś 10 osób-nie tragizujmy o takie sprawy, bo i z dzieckiem można usiąść w sektorze nie na samym środku:>

częściowo się zgadzam że KK może być za głośny, ale w obecnej formie liczebnej KK nikomu nie przeszkadza, chyba ze czepiać się dziury w całym...

rodzic (2010-03-19 13:41:20)

Do warmiak, zauważ że sporo osób przychodzi z dziećmi, dla 7 letniego malucha dwa czy trzy rzędy wyżej nic nie dają. A tak naprawdę chodzi o zasadę oglądasz daj oglądać innym i tyle w tym temacie.

benc (2010-03-19 13:37:43)

szkoda,ze nie ma nigdzie specjalnie zadnej informacji o wyjezdzie do kwidzyna (albo ja zle patrze) taki wazny mecz i dobrze by bylo by olsztynska frekwencja na nim byla jak najwieksza zeby pomoc naszym

warmiak (2010-03-19 11:19:50)

zaraz, zaraz...na hali było 300 osób, a wy narzekacie ze miejsca nie było??! coś dziwne, żeby sobie nie znaleźć siedzonka, gdzie nikt nie będzie przeszkadzał na meczu dopingiem:>

KK wiadomo gdzie siedzi i tak jest od kilku lat, a że teraz są dużo aktywniejsi, to już przeszkoda...proponuję usiąść dwa rzędy wyżej i jest ok-ja tak robię!

mass (2010-03-19 09:56:05)

Szymek pogoń tego ziemniaka asa!

stefan (2010-03-19 08:45:33)

Masz rację Kibic, kk powinien pomysleć że na meczu są równierz inni i chcą oglądać mecz, a nie plecy członków kk.

Młodzi Górą! (2010-03-18 22:18:13)

Młodzi dają rade!!!! Tak trzymać chłopaki..:)

kibic (2010-03-18 20:52:38)

nie sadzicie ze klub kibica powinien stac w innym miejcu przeciez ludzie z tylu nic nia widza a placa za bilet pomyslcie o tym i o innych kibicowanie coraz lepsze

mass (2010-03-18 10:58:46)

Dzięki admn.-pogoniłeś pyrojada!!!

anty-kibic (2010-03-18 09:17:32)

Kibic w Kwidzynie a nie Kwidzyniu. Chyba, że mówisz w Olsztyniu w takim razie rozumiem...

Shmon (admn) (2010-03-18 08:08:05)

oczywiście wypowiedź asa została usunięta, a kolegę Asa, który pisze z Poznania i na pewno nie ma zbytnio pojęcia o meczu w Olsztynie upraszam o zachowanie swoich niecenzuralnych określeń dla siebie. Sama nazwa sieci już mnie poraża, więc proszę się powstrzymać od postów...

mass (2010-03-18 07:48:20)

Brawo Panowie-trzymamy kciuki za sobotę.Do asa-daj spokój chłopie już miałeś swoje pięć minut i zero zrobiłeś!!!

brawo chlopaki (2010-03-17 22:22:54)

widac ze troche spuchli w 2 polowie, ale pierwsza polowa elegancko. Mozna z optymizmem patrzec na mecze z MMTSem. Moze nie popadajmy w jakis super optymizm bo Zaglebie na dzien dzisiejszy jest slabsze od Kwidzynia, ale nie stoimy na straconej pozycji.

Aha, no i na boga wykorzystujcie te karne ... Jak patrze ze Bartczak rzuca w 2 tempo to w 90% jestem pewien ze bramkarz obroni. W 1 tempo rzucac panowie, w 1 tempo!

Kibic (2010-03-17 22:19:02)

Bardzo ładna pierwsza połowa juz myslałam ze szykuje sie wielka niespodzianka.... trudno ale i tak była piekna gra Mam nadzieje ze w Kwidzyniu bedzie tak samo dobrze jak dzisiaj :) I wielkie ukłony w strone Sebastiana to co dzis wyprawiał w bramce.... cos pieknego.... :)