Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Wygrana i szóste miejsce. Traveland Społem - Powen Zabrze 30:23

OKPR Traveland Społem Olsztyn - NMC Powen Zabrze 30:23 (14:12)

Traveland Społem: Sokołowski (39 rzutów/20 interwencji - 51%), Boniecki (7/3 - 43%)- Ćwikliński 8 (14 rzutów/8 bramek, 4 rzuty karne/4 bramki), Boneczko 5 (5/5), Kopyciński 5 (6/5), Urbanowicz 4 (7/4), Bartczak 2 (3/2; k 1/0), Masiak 2 (4/2), Garbacewicz 2 (6/2), Szymkowiak 1 (1/1), Krawczyk 1 (2/1), Zyśk (3/0), Hegier, Kłosowski - skuteczność w ataku: 51 rzutów/30 bramek - 59%
Powen Zabrze: Pawlak, Winkler - Mogielnicki, Kąpa 6, Szolc 6, Wojtynek, Lenartowicz, Klementowicz, Rybarczyk 2, Bushkov 4, Kandrora, Migała 5, Tatz, Kalisz

kary: Traveland - 10 min (Garbacewicz 4 min, Krawczyk 4 min, Bartczak 2min); Powen - 14 min
sędziowali: Artur Rodacki/Igor Dębski
delegat: Jacek Wróblewski
widzów: ok 600


Najskuteczniejszy zawodnik Travelandu Społem - Paweł Ćwikliński

Najskuteczniejszy zawodnik Travelandu Społem - Paweł Ćwikliński


W końcu zwycięstwo i lepsze nastroje. Warmiacy w swoim ostatnim spotkaniu w rundzie zasadniczej nie dali szans ostatniej ekipie w ekstraklasie, wygrywając zasłużenie różnicą siedmiu trafień.


91 dni kazali czekać swoim kibicom zawodnicy Traverlandu Społem na ligowe zwycięstwo. W 22. kolejce ekstraklasy piłkarzy ręcznych Warmiacy po raz dziesiąty w tym sezonie schodzili z parkietu wygrani i przerwali passę pięciu porażek ligowych. Sobotnie spotkanie było debiutem nowego szkoleniowca Warmiaków, Aleksandra Malinowskiego przed olsztyńską publicznością. Zmiany widoczne były nie tylko na ławce trenerskiej, ale i w składzie - z różnych powodów nie zagrali Adam Wolański i Piotr Frelek, przez co więcej czasu na boisku mieli okazję spędzić Tomasz Garbacewicz oraz Sebastian Sokołowski. Na parkiecie pojawił się również Wojciech Boniecki, który powrócił z wypożyczenia.


W wyjściowym składzie, prócz wspomnianej absencji Wolańskiego, nie było radykalnych zmian. Trener postawił na sprawdzonych obrońców. Co ciekawe, w ataku grała ta sama szóstka, która prezentowała się w obronie – ten zabieg miał na celu wyeliminowanie ewentualnych szybkich wznowień i kontrataków w drugie tempo rywali. Dzięki temu, mogliśmy obserwować w pierwszych minutach grę w ofensywie Krzysztofa Szymkowiaka, który do tej pory był wykorzystywany jedynie w obronie. Początek należał jednak do gości. Po pięciu minutach mieli oni na koncie trzy bramki, przy zerowym dorobku olsztynian. Warmiacy mieli problemy z rozegraniem piłki w ataku, natomiast wśród zabrzan szalał Szolc, zdobywając łatwe bramki z drugiej linii. Różnica trzech trafień utrzymywała się do wyniku 2:5. Wtedy gospodarze włączyli drugi bieg i zaczęli odrabiać straty. Słabszy moment gry w ataku w wykonaniu Daniela Urbanowicza i Szymkowiaka sprawił, że obaj zostali zastąpieni przez Garbacewicza i Krzysztofa Kłosowskiego. Ten pierwszy szybko popisał się dwoma trafieniami, a Warmiacy zaczęli odskakiwać gościom (10:8, 21. minuta). Rozpędzającym się olsztynianom nie zaszkodziło nawet pierwsze wykluczenie dla Michała Krawczyka i ten moment gry podopieczni trenera Malinowskiego wygrali 2:0. Zespół z Olsztyna, pomimo prowadzenia, popełniał sporo błędów technicznych, co zdenerwowało szkoleniowca i w 23. minucie poprosił o czas, żeby uspokoić gorące głowy zawodników. Przerwa pomogła, bo Warmiacy zdobyli kolejne dwie bramki grając w przewadze i osiągnęli najwyższe prowadzenie w pierwszej połowie – 13:9 (25. min). Chwilowa dekoncentracja Travelandu Społem i ostatecznie na przerwę obie drużyny schodziły przy stanie 14:12.


Druga odsłona meczu to konsekwentne powiększanie przewagi zawodników z Olsztyna. Gospodarze w swoich akcjach prezentowali się coraz lepiej. Goście byli w stanie dotrzymać kroku Warmiakom mniej więcej do 40. minuty. Od tego momentu na parkiecie rządziła już tylko jedna drużyna. Na kwadrans przed końcem Traveland Społem wygrywał 24:18. Konsekwencja w obronie i wykorzystywanie gry w przewadze – to było głównym atutem drużyny ze stolicy Warmii i Mazur. Od stanu 26:20 w 49. minucie goście nie zdołali rzucić bramki przez ponad osiem minut, natomiast Warmiacy trafiali czterokrotnie, osiągając dziesięciobramkową przewagę. Powen wykorzystał jeszcze fakt, że na ławkę kar powędrował Michał Bartczak i zdołali zniwelować nieco starty. Mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem piątej drużyny poprzedniego sezonu 30:23.


Warmiacy zaprezentowali się zdecydowanie lepiej niż w poprzednich spotkaniach. - Zawodnicy dążyli do zwycięstwa. W zespole widać było wolę walki, chęć gry i ambicję - przyznał po spotkaniu Jerzy Rudziński, kierownik Travelandu Społem Olsztyn. Być może na dyspozycję olsztyńskich szczypiornistów pozytywnie wpłynął dwudniowy wyjazd do Miłomłyna. Trzeba jednak przyznać, że nie trafili na bardzo wymagającego rywala. Inny wynik niż zwycięstwo z ostatnią drużyną ligi byłby sporą niespodzianką. Olsztynianie pokazali również, że potrafią sobie radzić bez liderów - Frelka i Wolańskiego. Tego drugiego z powodzeniem zastąpił Sebastian Sokołowski - najlepszy zawodnik meczu, grający na 50-procentowej skuteczności. W końcowym kwadransie meczu między słupkami stanął Wojciech Boniecki. Boniek, mimo niewielu okazji do interwencji, potwierdził, że solidnie przepracował czas spędzony na wypożyczeniu do pierwszoligowego Techtransu Elbląg. Na pochwałę zasługuje po raz kolejny gra pierwszej linii – Marek Boneczko, Mateusz Kopyciński, Bartczak i Paweł Ćwikliński zdobyli łącznie 20 bramek, a ten ostatni został najskuteczniejszym zawodnikiem meczu z 8 trafieniami na koncie. Brawa należą sie także Klubowi Kibica, który wytrwale dopingowal olsztyńskich szczypiornistów przez całe spotkanie, za co zebrał zaslużone oklaski od zawodnikow po meczu.




shmon
Karina Wiśniewska

o szczypiornistach Travelandu Społem Olsztyn
czytaj w Gazecie Olsztyńskiej lub na www.sport.wm.pl

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

trener (2010-03-16 19:48:09)

i prosze sprawdzaja sie moje prognozy wreszcie trener zrobil cos na co czekalem od dluzszego czasu.niestety starzy zawodnicy powinni oddac pole gry mlodym i bedzie bardzodobrze nalezy inwestowac w mlodych zawodnikow a nie opierac sie na starych .Niech ida odpoczywac.

espey (2010-03-15 16:46:45)

No może 500 było lekką a 600 dało się by doliczyć, ale nie tak jak podaje zprp ok. 400 :(

Shmon (admn) (2010-03-15 15:39:33)

Hala Urania
Pojemność:
Duża trybuna (1606 miejsca)
Mała trybuna (304 miejsca)
Miejsca stojące (ok. 500)

Na małej trybunie zasiadło blisko 200 osób, które wchodzą na karnety, dodatkowo bilety kupiło prawie 400 osób; dochodzą dziennikarze i fotoreporterzy (ok. 20 osób), ochrona i osoby postronne (ok. 40-50 osób), które znajdują sie na hali w czasie spotkania... statystyki są de facto zaniżane właśnie o te osoby, które w tym czasie pracują na obiekcie, a 600 widzów było "lekką ręką"

mam nadzieję, że "problem" został wyjaśniony wystarczająco

Pozdrawiam

pierwszy (2010-03-15 14:01:22)

a co z Kempysem?Juz nie gra w Zabrzu?

espey (2010-03-15 13:24:50)

aj tam zawyżają... wcale nie - po prostu inaczej liczą. zprp nie liczy takich osób jak wiewiór, służby pomocnicze - oni też są widzami

Krzysztof 38 (2010-03-15 11:48:59)

Dlaczego zawyżacie frekwencje ?