Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Bez punktów, ale w lepszych nastrojach. Vive Kielce - Traveland Społem 36:28

Vive Targi Kielce- Traveland Społem Olsztyn 36:28 (17:10)

Vive Targi: Cleverly, Kubiszewski - Jurasik 10, Stojković 7 (3), Rosiński 4, Knudsen 4, Konitz 3, Podsiadło 3, Jachlewski 2, Kuchczyński 1, Gliński 1, Żółtak 1, Tubić, Grabarczyk.
Traveland Społem: Wolański, Sokołowski - Boneczko 7, Bartczak 5, Kłosowski 4, Masiak 3, Urbanowicz 2, Kopyciński 2, Krawczyk 2, Malewski 2, Frelek 1, Ćwikliński, Zyśk, Szymkowiak.

Kary:
Vive Targi: 12 minut (czerwona kartka: Piotr Grabarczyk - 57. minuta).
Traveland: 4 minuty.
Sędziowali: Bartosz Leszczyński i Marcin Piechota (Płock).
Widzów: 3200.


Traveland Społem jechał na mecz wyjazdowy z Mistrzem Polski z myślą o odbudowie formy z grudnia. Rywale natomiast, po serii dwóch przegranych w LM, chcieli zaliczyć dobry występ przed własną publicznością. Warmiacy tylko częściowo wypełnili przedmeczowe założenia - gra w ich wykonaniu wyglądała lepiej, ale punkty zostały w Kielcach.

 
Olsztynianie nie mogą zaliczyć startu ligi w 2010 roku do udanych. Po porażce w Płocku i blamażu w pierwszej połowie spotkania z Nielbą Wągrowiec tydzień temu, przyszedł czas na najtrudniejsze zadanie - próbę zdobycia punktów na parkiecie Vive Targów Kielce. Warmiacy nie zdołali zwyciężyć w Hali Legionów, ale momentami nawiązywali wyrównaną walkę z rutynowanym rywalem i mogą z nadzieją patrzeć na kolejne ligowe potyczki. Warto również nadmienić, że na parkiet wrócił Marcin Malewski, który zdobył swoje pierwsze dwa trafienia w sezonie 2009/2010.

Trener Krzysztof Kisiel desygnował do gry w obronie tradycyjną siódemkę. Do gry w ataku w pierwszym składzie wyszedł Krzysztof Kłosowski, który zamienił się w tej roli z Jackiem Zyskiem. Na środku "dzielił" Michał Krawczyk. Od pierwszych minut widoczny był Daniel Urbanowicz, który wyraźnie pobudzony, brał na siebie odpowiedzialność rzutową w pierwszych minutach spotkania. Skuteczne akcje w ataku sprawiły, że przez kwadrans pierwszej odsłony gry Warmiacy grali z liderem rozgrywek jak równy z równym. Szkoda jedynie kilku zaprzepaszczonych akcji w ofensywie, w tym kontrataku Mateusza Kopycińskiego, bo olsztynianie mieli nawet szansę na wyjście na dwubramkowe prowadzenie. Zamiast tego, kielczanie uszczelnili swój blok obronny i gościom coraz trudniej przychodziły łatwe pozycje rzutowe. Coraz lepiej w bramce wyczuwał intencje Urbanowicza i spółki Markus Cleverly. Przełomowe dla przebiegu pierwszej połowy były dwie kary dwuminutowe. Po pierwszej z nich, ukarany został Krawczyk, a Vive zdołało zamienić przewagę na dwie bramki. To jeszcze nie koniec - po drugiej stronie parkietu wykluczenie otrzymał Piotr Grabarczyk, a grający w przewadze Traveland Społem za szybko próbował odrobić straty i... stracił trzy gole, a przewaga gospodarzy wzrosła do pięciu trafień. Na nic zdały się próby "gonienia" wyniku. W poczynania przyjezdnych wdało się trochę chaosu i błędów indywidualnych.  Nie pomogły również rotacje w składzie - Kłosowskiego zastąpił Zyśk, a na środku zobaczyliśmy Łukasza Masiaka. Mało widoczny był Paweł Ćwikliński, który na domiar złego nie wykorzystał rzutu karnego. W ekipie Bogdana Wenty ciężar gry brał na siebie Mariusz Jurasik, na którego grę recepty nie mogli znaleźć obrońcy ani Adam Wolański w bramce. Skuteczne rzuty i doskonałe dogrania do kołowego spowodowały, że Warmiacy nijak nie mogli się zbliżyć do rywala. Pierwsza połowa zakończyła się ostatecznie wysokim prowadzeniem gospodarzy 17:10.

Od 31. minuty na parkiecie zobaczyliśmy zmiany na skrzydłach i w bramce. Kopycińskiego zastąpił Malewski, a Ćwiklińskiego Michał Bartczak - obaj zaliczyli lepszy okres gry, niż koledzy. Między słupki powędrował Sebastian Sokołowski. Po kilku nieudanych akcjach w ataku olsztynianie przegrywali już 11 trafieniami i zapowiadał się pogrom. Na szczęście sygnał do walki dał popularny Maleś. W swym pierwszym występie w tym sezonie, olsztyński skrzydłowy nie wyglądał na mocno przejętego klasą rywala. Po indywidualnej akcji, faulowany Malewski "zarobił" karę dwóch minut dla Rafała Glińskiego, a Warmiacy grę w przewadze zamienili na trzy bramki. Trafienia zaliczał Marek Boneczko, który wziął na siebie ciężar zdobywania goli. Do Boneczki dołączył Bartczak, skutecznie wykańczając rzut karny i olsztynianie zbliżyli się do Vive na sześć bramek. Taka sytuacja nie spodobała się trenerowi Wencie - szybko wzięty czas poskutkował i gospodarze kolejny raz odskoczyli na osiem trafień. W ten sposób toczyła się gra do końca meczu. Na skuteczną akcjęTravelandu Społem odpowiadali Mistrzowie Polski, w czym brylował Jurasik, zdobywca 10 bramek w całym spotkaniu. Ostatecznie drużyna ze stolicy Warmii i Mazur uległa kielczanom 36:28, prezentując dużo walki i znacznie lepszy poziom gry niż tydzień temu. Przed ekipą Kisiela zostały bardzo istotne trzy mecze, w których olsztynianie chcą zdobyć komplet punktów. Tylko taki scenariusz pomoże drużynie powrócić na czwarte miejsce w ligowej tabeli. W najbliższym meczu Traveland Społem Olsztyn zmierzy się w hali Urania z AZS-em AWFiS Gdańsk.



Powiedzieli po meczu:


Krzysztof Kisiel (trener Traveland Społem Olsztyn)
Gratuluje zespołowi Bogdana Wenty kolejnego zwycięstwa. Staraliśmy się, tak jak długo mogliśmy, dotrzymywać kroku Vive, czyli tak do 15-20 minuty, potem popełniliśmy kilka błędów i kontry w drugie tempo Vive doprowadziły do najwyższego prowadzenia w pierwszej połowie. Piłka ręczna, tak jak pewnie trener Wenta się zgodzi, zmiana systemu obrony, parę błędów i wraca się do gry. W pewnym momencie zeszliśmy na mniejszą ilość bramek, ale zdawałem sobie sprawę z tego że jeżeli chcesz pokonać taki zespół jak Vive to trzeba być w świetnej dyspozycji i nie pozwolić sobie na słabsze momenty przez dłuższy okres czasu. Cieszy gra mojego zespołu, ta gra nasza była momentami poprawna i w obronie i w ataku, ale też za mało konsekwentnie i zbyt szybko wybierali się z rzutem. Gratuluję jeszcze raz i dziękuje.

Bogdan Wenta (trener Vive Targi Kielce)
Myślę że Krzysiek już wszystko powiedział. My wyszliśmy trochę za spokojnie na to spotkanie, szukaliśmy rytmu. Pózniej ta gra była już lepsza, druga połowa była już pod kontrolą. Potem trochę niepotrzebnie roztrwoniliśmy w kilka sekund, podczas gry w osłabieniu, trzy czy nawet cztery bramki pod rząd. Zespół na to zareagował, nie było jakiegoś problemu. Staraliśmy się tą czternastką, którą na dziś wyznaczyliśmy grać, dać pograć wszystkim, o to nam chodziło. Wynik, mogliśmy troszeczkę więcej, ale uważam że to jest liga i tutaj każdy mecz też się liczy, zwycięstwo jest ważne. W tej chwili stoimy przed najtrudniejszym meczem w tym sezonie, na wyjeździe w Płocku, także pod tym kierunkiem już ruszają przygotowania.


Rozmowa z Adamem Wolańskim

VTK Media
: Dzisiejsza przegrana to już Wasza trzecia porażka z rzędu w lidze... Co będzie dalej?
Adam Wolański: Z całą pewnością do Kielc nie przyjeżdżaliśmy po zwycięstwo, nawet go nie szukaliśmy... Na razie nie możemy znaleźć swojej formy, jakiegoś punktu zaczepienia, który przyniesie nam korzyści. Musimy cały czas ćwiczyć i spróbować odnaleźć sposób na awans do pierwszej czwórki.
VTK Media: Na początku pierwszej połowy była rzucana bramka za bramkę, natomiast później coś się popsuło...
Adam Wolański: Właśnie coś się popsuło. Tego szukamy. Przez 20 min potrafiliśmy grać na dobrym poziomie,a potem wszystko stanęło i sami nie wiemy dlaczego.
VTK Media: Co Pan myśli o grze kieleckiego zespołu? Zaskoczyli czymś?
Adam Wolański: Nie, niczym nie zaskoczyli. Znam się od dłuższego czasu z większością zawodników i można rzec o nich : Wieża Babel - zasłużenie grają w LM, bardzo dobrze im tam idzie. Życzę im naprawdę z całego serca, aby osiągnęli jak najwięcej.

Rozmowa z Łukaszem Masiakiem

VTK Media: Co myślicie o kolejnych meczach? Dziś ponieśliście trzecią porażkę z rzędu...
Łukasz Masiak: Mam nadzieję, że kolejne mecze zakończą się pozytywnie dla nas. W zeszłym roku tez mieliśmy taką sytuację - trzy mecze przegrane, a potem same zwycięstwa. Najważniejsze są play-offy i chcielibyśmy w nich zagrać. Może historia się powtórzy...
VTK Media:Jak Pan ocenia dzisiejszy mecz?
Łukasz Masiak: Jak się gra u lidera, takiego zespołu jak Kielce, to trudno wywieźć 2 punkty z tego ciężkiego terenu. Chcieliśmy przełamać się po naszych dwóch porażkach, po pierwszej połowie przeciwnicy troszkę nam odskoczyli, próbowaliśmy dać z siebie wszystko, walczyliśmy o każda bramkę i skończyło się na 8-punktowej różnicy na korzyść gospodarzy.
VTK Media: Jaka była atmosfera w Hali Legionów?
Łukasz Masiak: Atmosfera jest wspaniała. Czułem się, jakbym oglądał mecz Bundesligi: dużo kibiców na trybunach, którzy są ubrani w klubowe barwy, publika skanduje nazwiska zawodników - tylko pozazdrościć.

Rozmowa z Markiem Kubiszewskim i Rafałem Glińskim

VTK Media: Mecz wyrównany tylko przez kilkanaście minut, później kontrolowaliście już wynik.
Marek Kubiszewski: Tak się szczęśliwie ułożyło, że udało nam się odskoczyć na te kilka bramek a później już raczej nasza kontrola niż jakieś wyrównane zawody.
Rafał Gliński: Kontrolowaliśmy wynik do końca, ale to były takie nierówne zawody. Pierwsza połowa 17 – 10, można było pomyśleć, że zaczniemy dalej odjeżdżać jednak Olsztyn się nie poddał, zaczął wykorzystywać nasze techniczne błędy w ataku. Cieszymy się oczywiście z tych 2 punktów, chociaż mecz nie był łatwy. Mamy też nadzieję, że przysporzyliśmy kibicom wiele emocji.

VTK Media: Czy w Waszej świadomości był jeszcze ten ostatni pechowy mecz z Gorenje ?
Marek Kubiszewski: Nie, ja myślę że to już przeszłość i trzeba po prostu iść dalej. Nie ma co tego meczu rozpamiętywać, mieliśmy swoją szansę a teraz już myślimy o najbliższych spotkaniach.
Rafał Gliński: Nie, wszystko co jest za nami to traktujemy jako przeszłość i staramy się o tym nie myśleć bo nie ma to sensu. Wiadomo, że niektóre elementy trzeba analizować i wyciągać z nich wnioski ale tamtego meczu już w pamięci nie mamy. Sądzę, że tego meczu też koło godziny 21 też już nie będziemy mieli. Myślimy tylko o Płocku.


shmon
wypowiedzi trenerów i zawodników: www.vivetargi.pl


o szczypiornistach Travelandu Społem Olsztyn
czytaj w Gazecie Olsztyńskiej lub na www.sport.wm.pl


 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:
 

Do Ole (2010-02-27 10:29:45)

No niestety ... Ale będziemy mieli zagospodarowane jeziorko :/
Będziemy mieli 5 nowych orlików...
Będzie dofinansowanie imprez sportowych nad jeziorem.
Będzie Basen z halą niewymiarową.

A na uranii - na zmianę - Piosenkarze, chóry, kody, psy, okna, śluby, mecze siatki, mecze ręcznej...

Ja bym zrobił plebiscyt na najbardziej uniwersalny budynek w olsztynie - nie muszę mówić który by wygrał.

em.e

Ole (2010-02-24 19:37:16)

Tak siatkarski mecz w sobote o 17, a pilka reczna w niedziele o 17 obydwa meze w HALI URANII ( IGLO )

kibic (2010-02-22 13:00:11)

Z tego co mi wiadomo mecz AZSu ze Skrą jest w sobotę o 17 a Travelandu w niedziele rownież o 17. Na stronie widzę jakieś błędne info.

xyz (2010-02-22 12:01:07)

Mylisz sie. Spojrz w osiagniecia tego bladego trzesacego sie trenera.

kibic (2010-02-22 11:43:54)

A ja z uporem maniaka uważam, że blady trzęsący się Trener nie mający nic do powiedzenia w przerwie nie zdobędzie medalu. Brak myśli trenerskiej zespół który ma tylu dobrych zawodników zamiast być wysoko w tabeli zjeżdża w dół. Brak dobrej taktyki, a może autorytetu Trenera. Mam nadzieję, że się mylę.