Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

O wyniku decydowali bramkarze... MMTS Kwidzyn - Traveland Społem 30:24

MMTS Kwidzyn 30 (16)

OKPR Traveland Społem Olsztyn 24 (15)


MMTS
: Gawlik, Jedowski -  Orzechowski 4, Mroczkowski 4, Wardziński 5, Peret 2, Marhun 3, Adamuszek 8, Markuszewski, Witaszak 1, Cieślak, Rombel 3, Seroka, Łangowski
Traveland Społem: Wolański, Sokołowski — Cwikliński 3, Urbanowicz 1, Frelek, Maciejewski 2, Kłosowski 2, Zyśk 3, Masiak 2, Garbacewicz, Kopyciński 4, Szymkowiak 2, Krawczyk 3, Boneczko 2
Sędziowali: Baum i Góralczyk (Legionowo);
widzów: 700


Miało być inaczej, wyszło jak zawsze. Mowa o szczypiornistach Travelandu Społem Olsztyn, którzy po raz kolejny przegrali w Kwidzynie z odwiecznym rywalem, zespołem MMTS. Bohaterem meczu był Artur Gawlik, który w drugiej połowie bronił jak w transie.


Przez większą cześć spotkania olsztynianie grali z trzecią drużyną minionego sezonu jak równy z równym. Mimo słabszej gry Adama Wolańskiego i Sebastiana Sokołowskiego (w całym meczu bramkarze Travelandu z 41 rzutów obronili zaledwie 11), w 40. min remisowali 21:21. W chwilę później po niedokładnych podaniach do kola, kwidzynianie wyprowadzili kontry i zrobiło się 24:21. - To był decydujący moment - mówi trener Travelandu Krzysztof Kisiel. - Potem zaczął dobrze bronić Gawlik i Kwidzyn nam odjechał (w 56. min olsztynianie przegrywali już 23:30 — red.). Nasza skuteczność w ataku pozostawia wiele do życzenia: dość powiedzieć, że na 53 rzuty zdobyliśmy tylko 24 bramki. Nie popisali się też bramkarze: przez 60 minut odbili jedenaście piłek, czyli tyle, ile Gawlik w drugiej połowie. Gdyby Wolański i Sokołowski bronili na swoim poziomie, to byśmy wygrali. Szansa była duża, bo Kwidzyn grał bez podstawowych obrońców: Waszkiewicza i Czertowicza - dodaje szkoleniowiec olsztynian. Oprócz Wolańskiego meczu do udanych nie zaliczą także inni byli zawodnicy MMTS grający w olsztyńskim zespole: Marek Boneczko, Piotr Frelek i Daniel Urbanowicz. W sumie doświadczeni gracze zdobyli tylko trzy bramki. - Rywale wyłączyli ich, niestety pozostali zawodnicy, którzy mieli zdobywać bramki, nie podołali zadaniu. Na przykład Jacek Zyśk na dziewięć rzutów trafił tylko trzy razy Ale nie tylko on zagrał słabo. Każdy „dołożył cegiełkę” do porażki - podsumował Krzysztof Kisiel. W kolejnym meczu Traveland zagra u siebie z Chrobrym Głogów (niedziela, godz. 19, Polsat Sport).
.


[INNE WYNIKI]
Śląsk Wrocław - Wisła Płock 27:30 (12:18),
Zagłębie Lubin - AZS AWFiS Gdańsk 34:28 (16:15),
Powen Zabrze - Nielba Wągrowiec 25:30 (14:15),
Chrobry Głogów - Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 36:26 (14:10),
Azoty Puławy - Vive Kielce 25:35 (10:19).
 



źródło: Gazeta Olsztyńska

 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: