Olsztyński Klub Piłki Ręcznej Warmia Energa Olsztyn

Logo sponsora

Świetny początek ligi. Traveland Społem - Śląsk Wrocław 30:26

OKPR Traveland Społem Olsztyn 30 (13)

WKS Śląsk Wrocław 26 (11)


Traveland Społem: Wolański (11 interwencji/32 rzuty- 34%), Sokołowski (1/6- 17%)- Urbanowicz 5 (5 bramek/7 rzutów), Kopyciński 5 (5/6), Frelek 4 (4/5; 1/1 z karnych) Zyśk 4 (4/10), Ćwikliński 3 (3/3), Boneczko 3 (3/4), Bartczak 3 (3/4), Kłosowski 2 (2/3), Szymkowiak 1 (1/1), Masiak (0/3), Maciejewski (0/1), Żelazek
Kary: 6 minut (Zyśk x2, Ćwikliński), 1 czerwona kartka (Krzysztof Szymkowiak za brutalny faul)
Śląsk: Stachera, Schodowski, Banisz- Marciniak 7, Piętak 5, Gujski 4, Garbacz 4, Swat 3, Haczkiewicz 2, Sadowski T. 1, Sadowski K., Świątek, Frąszczak
Kary: 10 minut (Marciniak x2, Świątek, Sadowski T, Garbacz)
Sędziowali: Rajkiewicz, Tarczykowski (obaj Szczecin)
Widzów: ok. 800


Zawodnicy Travelandu Społem Olsztyn w pierwszym meczu podjęli u siebie jeden z najbardziej utytułowanych polskich klubów- WKS Śląsk Wrocław, który zwyciężając rywalizację w barażu z Miedzią Legnica, po czterech sezonach przerwy powrócił do ekstraklasy.


Jeszcze na początku lipca nie było wiadomo, czy spotkanie odbędzie się. Pojawiły się głosy, że wrocławski klub nie zostanie zgłoszony do ligi z powodu braku pieniędzy. Jednak już po tygodniu znalazły się środki i została podjęta decyzja o starcie w rozgrywkach. Niektórzy kibice zastanawiali się, czy klub rzeczywiście miał kłopoty, czy po prostu zdecydował się na chwyt marketingowy, by przez zrobienie rozgłosu na całą Polskę otrzymać większą pomoc finansową.
5 września 2009 roku wszelkie kwestie pozasportowe zeszły na dalszy plan. Do Olsztyna zawitała drużyna beniaminka ekstraklasy, wzmocniona w przerwie takimi doświadczonymi zawodnikami, jak bramkarz Artur Banisz czy rozgrywający Grzegorz Garbacz.

„Pierwsze koty za płoty”- chciałoby się powtórzyć za Danielem Urbanowiczem, jednym z wyróżniających się zawodników dzisiejszego spotkania. Olsztynianie wyszli w nieco zmienionym składzie w porównaniu do poprzedniego sezonu. W pierwszej siódemce, obok Adama Wolańskiego, Piotra Frelka, Marka Boneczki i Michała Bartczaka, pojawili się Mateusz Kopyciński, Jacek Zyśk, oraz nowy rozgrywający naszego zespołu- Łukasz Masiak, którego w obronie zmieniał Krzysztof Szymkowiak.

Pierwsza bramka sezonu 2009/2010 w hali Urania padła w drugiej minucie, a jej strzelcem był zawodnik gości- Piotr Swat. W czwartej minucie stan meczu wyrównał popularny „Łysy”. Warto zaznaczyć, że od pierwszej akcji gospodarzy, indywidualnie kryty był Piotr Frelek- najlepszy strzelec ubiegłego sezonu ekstraklasy. W początkowej fazie spotkania Traveland imponował skuteczną grą blokiem. Stan rzeczy zmienił się po wejściu na plac gry Grzegorza Garbacza. Ożywił on poczynania swojej drużyny, zdobywając przy tym dwie bramki z rzędu. Mimo to na boisku było widać przewagę umiejętności olsztynian. Przy stanie 8:5, wydawało się, że powoli łapią oni właściwy rytm gry i powiększą prowadzenie. Nic bardziej mylnego. Wrocławianie nie zamierzali się poddawać. W 21 minucie, po bramce Mariusza Gujskiego na tablicy widniał rezultat 9:8. Do końca pierwszej połowy gra była wyrównana. Wynik 13:11 do przerwy po dobitce własnego rzutu ustalił Paweł Piętak.

W przekroju pierwszej części meczu wśród olsztynian na pochwałę zasłużyli: skuteczny Daniel Urbanowicz (na trzy próby zdobył trzy bramki, w tym efektowne trafienie z biodra), Michał Bartczak (trzy celne rzuty, dwa dogrania do kołowego) oraz tradycyjnie już znakomicie broniący Krzysztof Szymkowiak.

Na drugą połowę zespoły wyszły jakby mniej skoncentrowane. Mnożyły się błędy z jednej i z drugiej strony. Po upływie kilku minut gra zaczęła się zazębiać. Wśród zawodników gospodarzy wyróżniał się Mateusz Kopyciński, skuteczny zarówno w kontrataku, jak i ataku pozycyjnym, a wśród gości Paweł Piętak. Powoli, ale systematycznie, przewaga olsztynian rosła. W 43 minucie swoją pierwszą bramkę w barwach Travelandu zdobył Paweł Ćwikliński, który z powodzeniem zastąpił na prawym skrzydle Michała Bartczaka. Ten sam zawodnik wpisał się na listę strzelców dwie minuty później, skłaniając trenera Śląska Tadeusza Jednoroga do wzięcia czasu przy stanie 21:16. Duże znaczenie dla losów spotkania miał obroniony przez Sebastiana Sokołowskiego rzut karny, wykonywany przez skutecznego dotychczas z 7 metra Adriana Marciniaka. Chwilę później czerwoną kartkę za atak z tyłu na rękę rzucającego Piętaka otrzymał Szymkowiak. Mimo tego osłabieinia, w 57 minucie po trafieniach Piotra Frelka i Marka Boneczki zawodnicy trenera Krzysztofa Kisiela doprowadzili do stanu 30:22. W końcówce rozluźnienie, nieuzasadniony pośpiech w rozgrywaniu akcji sprawił, że cztery ostatnie bramki padły łupem wrocławian.

W przekroju meczu na szczególną uwagę zasługują: poprawa gry obronnej Jacka Zyśka, skuteczne rzuty Mateusza Kopycińskiego, który został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania, a także imponująca dynamika Daniela Urbanowicza. Pochwalić jednak należy całą drużynę, ponieważ każdy z naszych szczypiornistów ciężko zapracował na odniesione zwycięstwo. Chociaż w grze olsztynian można doszukać się wielu mankamentów, cieszy pierwsza w historii występów w ekstraklasie wygrana meczu rozpoczynającego sezon.



Powiedzieli po meczu:


Daniel Urbanowicz: „Myślę, że pierwsze koty za płoty i no co mam powiedzieć, mecz może nie był za piękny, ale najważniejsze, że wygrany. W końcówce myśmy mieli trochę okazji, żeby podwyższyć wynik. Trener zaczął robić zmiany, bo tak musiał zrobić, żeby grali wszyscy zawodnicy. I było tak jak było, trochę strat musi być, tym bardziej, że prowadziliśmy już ośmioma bramkami.”

Mateusz Kopyciński (najlepszy zawodnik spotkania): „Mecz był bardzo zacięty, w końcówce odskoczyliśmy na osiem bramek. Już mieliśmy można powiedzieć pewne dwa punkty i na końcu tak jakbyśmy się rozluźnili, rywale dogonili nas na cztery bramki. Najważniejsze dwa punkty i wygrana w pierwszym meczu. Można powiedzieć, że udało mi się zagrać, jednej kontry nie rzuciłem, ważne, że resztę udało się trafić. Recepta na Kwidzyn? Trzeba rzucić więcej bramek od nich.”

Jacek Zyśk: „Inauguracja, gdzie chcieliśmy pokazać się z jak najlepszej strony, chcieliśmy dobrze wypaść, dobrze zacząć ten sezon, szczególnie, że graliśmy przed olsztyńską publicznością. Nie znaliśmy zespołu z Wrocławia, dysponowaliśmy jedynie nazwiskami zawodników, składem, w jakim oni grają, natomiast nie znaliśmy stylu ich gry i tak naprawdę była to jedna wielka niewiadoma. Musieliśmy od samego początku „siąść” na zespół z Wrocławia, mocno zagrać w obronie i „rozgryźć” ich na początku. Pierwsze minuty, w ogóle to pierwsza połowa była bardzo nerwowa, oddawaliśmy nieskuteczne rzuty i wynik cały czas oscylował może nie wokół remisu, ale nie odskakiwaliśmy beniaminkowi na tyle bramek, na ile byśmy chcieli. Dopiero między czterdziestą a pięćdziesiątą minutą udało nam się uzyskać taką przewagę, że już mogliśmy się troszkę rozluźnić i dotrwać - może nie dotrwać, ale dowieźć ten korzystny wynik do końca spotkania.”



Wyniki spotkań I kolejki:

VIVE Kielce - AZS AWFiS 33:21 (17:9)
Wisła Płock - NMC Powen Zabrze 31:21 (14:13)
MKS Piotrkowianin - MMTS Kwidzyn 32:36 (15:18)
Nielba Wągrowiec - Azoty Puławy 30:31 (15:15)
Chrobry Głogów - Zagłębie Lubin 23:31 (10:18)



Karina Wiśniewska

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis warmiaenerga.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis: